Tag

Wielka Brytania

Browsing

Po rządowym apelu o zgromadzenie zapasów na wypadek kryzysu w Wielkiej Brytanii gwałtownie wzrosła sprzedaż radioodbiorników, latarek i żywności w puszkach. Dane od sieci handlowych zebrał program BBC Newsnight.

Co zalecił rząd

22 października brytyjski minister obrony Wes Streeting przekonywał, że każdy powinien być przygotowany na sytuację awaryjną, na przykład atak hakerski albo ekstremalne zjawiska pogodowe. W ramach kampanii „Be Ready” wymienił konkretne rzeczy, które warto mieć w domu:

  • trzy litry wody na osobę na dobę,
  • żywność w puszkach,
  • jedzenie dla niemowląt,
  • latarki na baterie,
  • powerbanki do ładowania telefonów.

Jak zareagowali kupujący

Sklepy szybko odnotowały efekty. Sieć supermarketów Iceland poinformowała o 40-procentowym wzroście sprzedaży produktów w puszkach w ciągu weekendu oraz o dobrej sprzedaży wody butelkowanej. Zapewniła przy tym, że zapasy tych towarów są wystarczające.

Robert Dyas podał, że sprzedaż radioodbiorników wzrosła o 160% w porównaniu z poprzednim tygodniem. Według Maplina, od ogłoszenia kampanii do dziś sprzedaż radia wzrosła o 92%, latarek o 284%, a powerbanków o 106% (w porównaniu z tym samym okresem miesiąc wcześniej). Dyrektor zarządzający firmy Ollie Marshall zwrócił uwagę, że w ciągu trzech dni sprzedaż latarek prawie się czterokrotnie zwiększyła, a radia niemal się podwoiła.

Jeszcze większe skoki zgłosili drobni sprzedawcy sklepów dla tzw. preppersów, czyli osób przygotowujących się na kryzysy. Sklep internetowy Sgt Prepper’s miał dziesięciokrotnie więcej zamówień, głównie na radia na korbkę. Preppers Shop UK podał wzrost o 650%.

Sam minister skomentował te dane tak: „Cieszy, że ludzie podejmują praktyczne kroki, by być gotowymi”. Dodał, że kilka podstawowych produktów w domu pomaga przetrwać także powódź, przerwę w dostawie prądu czy awarię rur.

Co to oznacza dla polskiego czytelnika

Brytyjska kampania nie dotyczy bezpośrednio Polski, ale zalecenia są bardzo podobne do tych, które znamy z krajowych poradników bezpieczeństwa. Także w Polsce służby i instytucje zajmujące się zarządzaniem kryzysowym, w tym Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, od dawna zachęcają do przygotowania zapasów wody, żywności i podstawowego wyposażenia na kilka dni. Warto sprawdzić aktualne wskazówki na oficjalnych stronach, bo szczegóły mogą się zmieniać.

W praktyce chodzi o scenariusze, które mogą spotkać każdego: wielogodzinny blackout po wichurze, awarię sieci wodociągowej czy zalanie. Wtedy przydają się rzeczy z listy: latarka, naładowany powerbank, radio na baterie lub korbkę (gdy internet i zasięg mogą nie działać) oraz zapas wody i jedzenia, które nie wymaga lodówki ani gotowania.

Z brytyjskich doniesień płynie też wniosek, że lepiej kompletować zapasy spokojnie i stopniowo, niż robić to pod wpływem nagłego apelu. Masowe wykupywanie czegokolwiek w ciągu kilku dni może zakłócić dostępność towarów w sklepach. Rozsądniej kupować po trochę przy okazji codziennych zakupów i pilnować terminów przydatności.

Źródło: BBC News – „Rise in sales of radios and tinned foods, say retailers, after call to stock up”

e-halina.pl 018.pl https://woco.pl/pakiety-medyczne-dla-firm-jak-wprowadzic-je-krok-po-kroku/